Radości kapłana

 

   Przypomnijmy. Apostołowie zadali Jezusowi pytanie: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymaliśmy?” Chrystus zaś odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy” (Mt 19, 27-29).

   Muszę powiedzieć, że sprawdza się to w posługiwaniu duszpasterskim, jeśli jest to posługiwanie pełne gorliwości, pełne apostolskiego zapału, pełne miłości do ludzi, pełne ofiarności. Pan Bóg rzeczywiście wynagradza po stokroć, gdy poświęci się Mu swoje życie i rzeczywiście tych radości kapłańskich jest bardzo wiele. Mógłbym właściwie wymieniać je bez końca, ale może rozpocznęn od takich najprostszych, od najmniejszych, pierwszychmoich doświadczeń związanych z posługą świeżo wyświęconego kapłana w Tuchowie. Przykładem może tu być sytuacja, w której znalazłem się, gdy byłem świadkiem wypadku pewnego starszego człowieka. Udzieliłem mu rozgrzeszenia, a za kilka godzin zmarł w szpitalu. Było to dla mnie niezwykłą satysfakcją i radością w sercu, że warto było poświęcić swoje życie, zostać kapłanem, choćby dlatego, żeby temu człowiekowi dać szansę pojednania się z Panem Bogiem tuż przed śmiercią.

    Podobne chwile przeżywałem zawsze wtedy, kiedy byłem wzywany do chorego, na przykład kogoś, kto znajdował się już w agonii, kogoś kto był bardzo bliski śmierci. Ta radość jednania ludzi z Panem Bogiem, ludzi, którzy, jak wierzę, szli potem prosto do Nieba.

    Te satysfakcje i radości kapłańskie związane są również bardzo mocno z posługą w konfesjonale. Wiele razy odczuwałem wewnętrzną radość, gdy widziałem, że osoba odchodząca od kratek konfesjonału, odchodzi rozradowana, szczęśliwa, wolna, z nadzieją, nową perspektywą.

   Wiele było takich przypadków. Przychodzili do mnie ludzie, na których barkach spoczywały bardzo trudne doświadczenia i bardzo konkretne grzechy, spod których ciężaru ciężko im było się wygrzebać. I właśnie te spotkania w konfesjonale, które dawały im nadzieję, to słowo, ale nie tylko słowo, przede wszystkim sakrament udzielony przez moje ręce, w którym skutecznie Jezus działał uwalniając człowieka, oczyszczając jego duszę i dając mu perspektywę Nieba, to są naprawdę rzeczy nie do opowiedzenia, jak wiele radości daje ta posługa w konfesjonale. Ona nie należy do posług łatwych, niejednokrotnie wymaga także pewnych zdolności, umiejętności. Trzeba cierpliwości, trzeba być psychologiem, kimś kto zrozumie drugiego człowieka, kimś kto odpowie na jego bardzo poważne pytania, kimś kto po prostu w tym konfesjonale okaże się ojcem, znakiem Ojca Niebieskiego. Do tego przecież kapłan jest zaproszony, jako spowiednik, że będzie starał się poprzez swoją posługę przyjść bardzo konkretnie temu człowiekowi z pomocą.

   Muszę przyznać, że czasem po wielu godzinach spowiadania byłem bardzo zmęczony, wręcz skonany. Takie doświadczenia przeżywałem na przykład przed świętami czy Wielkim Odpustem Tuchowskim. Opuszczałem wtedy konfesjonał po ludzku zmęczony fizycznie, nawet psychicznie, ale równocześnie z wielką radością w sercu, że zrobiłem coś bardzo dobrego dla ludzi, coś, co było posługą bezinteresowną, za co nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia, a co równocześnie jest tą posługą miłości, którą mogę świadczyć moim braciom i siostrom.

   Mówię o tym tak dużo, dlatego, że mam wrażenie, że to jest jedna z największych radości kapłańskich i chyba najbardziej bezinteresownych posług kapłańskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s